Czas pędzi jak szalony! minęło już 1,5 miesiąca, od kiedy urzędujemy w AGULLI! Aż trudno uwierzyć, że w nowym, świeżym miejscu można się czuć tak "u siebie", swobodnie, dobrze. Nasza Pani gospodyni twierdzi, że to zasługa żył wodnych, które muszą pod budynkiem przebiegać - to ponoć im właśnie zawdzięczają długowieczność mieszkańcy kamienicy nr 38 ( ponoć jedna z Pań dożyła tu stuośmiu lat!). Chociaż doskonale pamiętam trud remontowy, pośpiech, czarnowidztwo chwilowe - wspomnienie to jest już całkiem blade i wydaje się, że całe to zamieszanie działo się dawno temu!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpileczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpileczki. Pokaż wszystkie posty
sobota, 18 października 2014
sobota, 7 czerwca 2014
BLIŻEJ LATA NA WERANDZIE
Jestem tak oczarowana wskrzeszeniem mojego laptopa, powrotem polskich literek -patrzcie, mogę napisać np ŻÓŁTY :) Z największą przyjemnością napisałabym ze 100 postów, bo na tyle uzbierałam zdjęć, ilustrujących wydarzenia majowe i czerwcowe! Zacznę jednak od najświeższych wydarzeń, żeby sukcesywnie uzupełniać i z czasem wrzucić pozostałe.
WERANDA - dobrze mi tam! Przy szeroko otwartych drzwiach stukam i pukam swoja maszyną, przyjmuję miłych gości. Nadal uważam, że to magiczne miejsce, z cudowną energią! Dzikie winogrona rosną jak szalone, puszczając kręcone wąsy, letnie kwiaty pachną z donic, niemal w każdym zakamarku chowa się jakiś dekoracyjny detal - tu przysiądzie ceramiczny ptaszek, tam drewniane szpulki.. Bardzo sukcesywnie, choć maleńkimi kroczkami upiększamy, czyścimy, dekorujemy, żeby latem już było pięknie, po mojemu, wygodnie i gościnnie jeszcze bardziej. Piszę MY, gdyż w wielu tych pracach pomaga mi pewna urocza młoda dama :)
Pani kierowniczka zamieszania w ulubionych kolorach wita miłych gości :)
WERANDA - dobrze mi tam! Przy szeroko otwartych drzwiach stukam i pukam swoja maszyną, przyjmuję miłych gości. Nadal uważam, że to magiczne miejsce, z cudowną energią! Dzikie winogrona rosną jak szalone, puszczając kręcone wąsy, letnie kwiaty pachną z donic, niemal w każdym zakamarku chowa się jakiś dekoracyjny detal - tu przysiądzie ceramiczny ptaszek, tam drewniane szpulki.. Bardzo sukcesywnie, choć maleńkimi kroczkami upiększamy, czyścimy, dekorujemy, żeby latem już było pięknie, po mojemu, wygodnie i gościnnie jeszcze bardziej. Piszę MY, gdyż w wielu tych pracach pomaga mi pewna urocza młoda dama :)
Pani kierowniczka zamieszania w ulubionych kolorach wita miłych gości :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

