Wiecie jak to jest, gdy się czegoś bardzo chce - myśli się o tym, rozważa, pisze scenariusze, planuje, jak do tego dotrzeć, a często los / splot wydarzeń / siła wyższa / przeznaczenie *niepotrzebne skreślić, podsuwa nam rozwiązania niby zupełnie niechcący :) Często nawet w danej chwili nie rozumiemy czemu służy to, co nas spotyka, żeby za moment, nabierając dystansu, poukładać w mniej lub bardziej spójną całość ten zbierak elementów.
Mój ulubiony przykład to Weranda i szereg scen z życia SZPILEK - gdyby nie jedno wydarzenie -bardzo niefajne w odbiorze wtedy i zupełnie niezrozumiałe, nigdy nie wydarzyłoby się drugie i trzecie, nie poznałabym Ludzi, dzięki którym mogłam pojawić się tu czy tam - zawodowo, życiowo.
Bardzo lubię przyglądać się splotom zdarzeń, szukać powiązań, cieszyć się z tego, jak finalnie rzeczy się mają.
Myśl to energia ponoć, a ja przepadam za myśleniem - takim swobodnym wyobrażaniem sobie rzeczy, sytuacji. I oto teraz mam parę pomysłów, które z marzeń mają szansę się spełnić, albo raczej zostaną spełnione.
![]() |
| fot:https://tinytiaraparties.wordpress.com/2012/08/09/inspiration-dreams-dont-work-art/ |
