poniedziałek, 23 marca 2015

BOBBINY na DRUTACH

czyli o tym, jak fajnie zrobić NIEMOŻLIWE :)

O ile szydełko jest jedno i opanowanie go wydawało się do zrobienia, z drutami było inaczej.. Wydawało mi się, że trzeba być nie wiem jak skoordynowanym mocarzem, aby pojąć tę sztukę..
Do wczoraj!
TAK, nauczyłam się prawych oczek i zwariowałam na punkcie takiej formy pracy!

Dziękuję pięknie Asi za spokój, który z pewnością zrobił swoje!
Dziękuję też Dziewczynom, które dotarły na spotkanie - za przemiłe, wesołe przedpołudnie.
A dotarły nawet z Malborka!!








Nasze "złote ręce"! Człowiek pocisk -w mig łapie a potem modyfikuje po swojemu -podejrzeć możecie na fb FILCŁAPEK :)


a to dowód rzeczowy na moje zaplątanie w sztrykowanie  - nawet podczas niedzielnych warsztatów, po cichu, pod stołem trenowałam wytrwale ;)


Za Wielkanocne zające, które dostałyśmy w prezencie od Asi -@Mafiki, bardzo pięknie dziękujemy :)

A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz